Słowa na wagę

Słowa na wagę

No właśnie. Słowa na wagę. Wagę czego? Czy przywiązujemy wagę do wypowiadanych każdego dnia słów? Czy zdajemy sobie sprawę z ich znaczenia i konsekwencji, jakie ze sobą niosą? Według przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych badań przeciętny mężczyzna wypowiada dziennie około 7 tysięcy słów, a przeciętna kobieta około 20 tysięcy. Mnożąc liczbę słów przez liczbę dni w roku mamy odpowiednio w przypadku mężczyzn – ponad 2,5 miliona słów wypowiadanych w ciągu roku, a kobiet – 7,3 miliona! Mnożąc te wartości przez, załóżmy, 50 lat, otrzymujemy wyniki rzędu około 128 milionów słów w przypadku mężczyzn i 365 milionów słów w przypadku kobiet. Szokujące, nieprawdaż? Nasunęła mi się następująca refleksja: co by było, gdyby za każde wypowiedziane słowo przyszło nam zapłacić, dajmy na to, 1 zł? Kogo by było stać, by płacić grube tysiące każdego dnia? Jakże wówczas bylibyśmy oszczędni w słowach! A przecież już Salomon o tym pisał: Nie bądź prędki w mówieniu i niech twoje serce nie wypowiada śpiesznie słowa przed Bogiem, bo Bóg jest w niebie, a ty na ziemi. Dlatego niech twoich słów będzie niewiele (Kazn. 5, 1; podkr. J. D.). Pan Jezus w swoim nauczaniu niejako rozwija myśl Salomona, mówiąc: A powiadam wam, że z każdego nieużytecznego słowa, które ludzie wyrzekną, zdadzą sprawę w dzień sądu. Albowiem na podstawie słów twoich będziesz usprawiedliwiony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony (Mat. 12, 36–37). Każde wypowiadane przez nas słowo ma swoje znaczenie, jest odnotowywane w Bożym rejestrze, który swego czasu zostanie nam przedstawiony. Czujmy więc na sobie odpowiedzialność za wypowiadane słowa, mając świadomość konsekwencji, jakie za sobą pociągają: zbawiony lub potępiony. Na podstawie własnych słów. Słowa nieużyteczne podlegać będą skrupulatnej analizie. Słowa na wagę… Salomon przestrzega: Gdzie dużo słów, tam nie brak występku; lecz kto opanowuje swój język, jest roztropny (Przyp. 10, 19), a Paweł uczy: Niech żadne nieprzyzwoite słowo nie wychodzi z ust waszych, ale tylko dobre, które może budować, gdy zajdzie potrzeba, aby przyniosło błogosławieństwo tym, którzy go słuchają (Efez. 4, 29). Zachęcam Was, Drodzy Czytelnicy, do przeanalizowania swoich wypowiedzi, do spojrzenia na to, co mówimy, przez pryzmat Bożego Słowa i obserwowania, jaki skutek wywierają na naszych rozmówców wypowiadane przez nas słowa. Niech towarzyszy nam nieustannie świadomość, że stając kiedyś przed Bogiem, usłyszymy każde nieużyteczne i nieprzyzwoite słowo, za które nagrody nie otrzymamy. Warto się wtedy zawstydzić przed Bogiem? Lepiej skorygować swoją mowę już dziś! Niech Was wszystkich Pan Bóg błogosławi! Jarosław Domieniuk “Droga Prawda Życie” 2/2011