Hańba uroczystego zgromadzenia

Hańba uroczystego zgromadzenia

Przyjaciele, dziś rano mamy tu poważną kwestię. Chcę, abyście się pomodlili, by Pan dał mi skruszone serce do głoszenia tego w taki sposób, jak On by tego chciał. Nie z arogancją, ale ze skruszeniem przed Panem. Jest to coś, co płonie w moim sercu. Już od dłuższego czasu prosiłem Pana, aby pozwolił mi się tym zająć i On zezwolił mi, abym to zrobił dziś rano.

Księga Sofoniasza, rozdział 3, werset 18. Niesamowite proroctwo proroka o imieniu Sofoniasz:

Zgromadzę tych, którzy są pogrążeni w smutku z powodu uroczystego zgromadzenia, którzy są spośród ciebie, dla których jego hańba była brzemieniem. (Sof. 3,18 KJV).

Ojcze Niebiański, wiem, że złożyłeś to brzemię w mojej duszy. Ale muszę mieć złamanego ducha oraz skruszone usposobienie, aby nie było to głoszone w żadnego rodzaju arogancji lub egoizmie. Panie, Ty dziś rano próbujesz osiągnąć pewien cel. Proszę Cię, abyś mnie namaścił w szczególny sposób. Niech dziś rano zstąpi ogień Boży i rozpali Słowo żywego Boga. Nie pozwól żadnemu z nas, nikomu w tym budynku, próbować odpędzić od siebie, czy też po prostu zbyć to, co dziś rano usłyszymy zza tej kazalnicy.

Panie, proszę Cię, abyś dał mi odwagę do powiedzenia tego we właściwy sposób i ze śmiałością. Modlę się Panie, abyś rozprawił się każdym z tych zagadnień, jakimi zajmujemy się dziś rano w tym kościele. W imieniu Chrystusa. Amen.

 

„Zgromadzę tych, którzy są pogrążeni w smutku z powodu uroczystego
zgromadzenia, którzy są spośród ciebie, dla których jego hańba była brzemieniem”

Jest to proroctwo Sofoniasza o podwójnym znaczeniu. Dotyczy ono dzieci Izraela, tzn. Jerozolimy, ale także duchowego Syjonu, tzn. Kościoła Jezusa Chrystusa w czasach ostatecznych.

Najpierw przemawiał on do Żydów o tym, że Bóg zgromadzi ich razem, gdyż byli rozproszeni wśród wszystkich narodów. Ale Bóg miał sprowadzić z powrotem jedynie tych, którzy mieli złamane serce z powodu opłakanej sytuacji Izraela, którzy nosili brzemię odnowy, którzy rumienili się ze wstydu z powodu grzechów odstępnego ludu Bożego.

On miał pamiętać o wszystkich, którzy nosili hańbę – cały ten wstyd, całe to bluźnierstwo, wszystkie te okropne rzeczy, jakie działy się w domu Bożym – tych którzy nosili brzemię z tego powodu, wszystkich, których serca były pełne smutku i którzy boleli z powodu stanu ciała wierzących. On powiedział: „Zgromadzę was” i dał wspaniałe obietnice tym ludziom. Pokażę wam za chwilę, co to za obietnice.

Ale to proroctwo zasadniczo zamierzone jest dla Kościoła Jezusa Chrystusa w dniach ostatecznych – dla uroczystego zgromadzenia.

W Starym Testamencie dzieci Izraela były wzywane na święta trwające przez 7 dni, a ósmego dnia zwoływali  uroczyste zgromadzenie. To właśnie wtedy spotykali się razem, odkładając wszystko na bok i skupiając się na uwielbianiu i wychwalaniu Ojca Niebiańskiego.

Pismo mówi: Ósmego dnia będziecie mieli uroczyste zgromadzenie… (4 Moj. 29,35 KJV). Odkryjecie, że uroczyste zgromadzenie w całym Starym Testamencie reprezentuje zgromadzenie oddzielone dla Boga, które zbiera się, by spotkać się z Panem. To jest Kościół Jezusa Chrystusa w dniach ostatecznych.

Według Sofoniasza dom Boży w dniach ostatecznych będzie okryty hańbą. Hebrajskie słowo użyte tutaj oznacza „wstyd” i „sromotę”. W domu Bożym będzie wstyd i sromota.

Nie mówimy tutaj o odstępczym, liberalnym współczesnym kościele. Nie mówię tutaj o takim rodzaju kościoła, jak Kościół Metodystyczny w San Francisco o nazwie „Glide Memorial United Methodist Church”, w którym ostatnio zdjęto krzyż, ponieważ stwierdzono: „Jezus jest w nas wszystkich i to my jesteśmy krzyżem”. Jest to kościół, który gloryfikuje homoseksualizm i aborcję. Jest to całkowicie odstępczy kościół. Nie mówię o kościołach, w których posługujący nie wierzą już w Chrystusa. Nie wierzą w niebo, nie wierzą w piekło. Nie mówię o tym odstępczym kościele o nazwie „The Metropolitan Community Church” – denominacja homoseksualna. Nie mówię o tym kościele.

 

Przyjaciele, najgorsze bluźnierstwo na świecie nie przychodzi ze strony ateistów. Ono przychodzi zza kazalnic i spod piór odstępnych bezbożnych kaznodziei.

Nie mówimy o takim rodzaju kościoła. To nie jest uroczyste zgromadzenie. Tak więc zachowaj swoje ubolewanie. Ja nie ronię ani jednej łzy, nie noszę brzemienia z powodu takiego rodzaju kościoła. Pan powiedział, że w Dniu Sądu rozprawi się z tym kościołem. Możemy modlić się o nich, ale nie mamy marnować ani krzty naszego ubolewania na to, co tak naprawdę nie jest Kościołem.

Zgodnie z księgą Sofoniasza Pismo mówi, że Bóg poszukuje ludu, który będzie smucił się i ubolewał z powodu hańby, jaka jest ściągana na Kościół Jezusa Chrystusa w tych dniach ostatecznych. Mówię o Kościele, który zrodził się w dzień Pięćdziesiątnicy. Mówię o Kościele, który zrodził się przy nauczaniu Pawła i innych apostołów, o Kościele zrodzonym z doktryny o boskości Jezusa Chrystusa. Ten narodzony na nowo Kościół jest atakowany. Ten narodzony na nowo Kościół znosi hańbę.

Proroctwo mówi, że w tych dniach hańby, wstydu i sromoty Bóg wzbudzi świętą resztkę, która będzie ubolewać i płakać z powodu tego skalania. Lud, dla którego ta hańba stała się brzemieniem. Zgromadzę tych, którzy są pogrążeni w smutku z powodu uroczystego zgromadzenia… (Sof. 3,18).

Bóg powiedział: „Będę miał resztkę, która nie będzie siedzieć bezczynnie względem tych wszystkich rzeczy, które dokonują inwazji na Kościół. Będę miał lud, który nie będzie usatysfakcjonowany podążaniem drogą weselenia się, po prostu ignorując to, co się dzieje podczas gdy szarlatani i fałszywi prorocy opanowani szałem na punkcie pieniędzy wchodzą do domu Bożego i niszczą wszystko, co jest w ich zasięgu”. On powiedział: „Nie, postaram się o nieliczny lud, który ubolewa z tego powodu. Będę miał lud, który bierze to na siebie jako brzemię. Oni nie będą już dłużej zadowoleni z siebie.”

 

Jeśli naprawdę kochasz Pana i Jego Kościół, to tak naprawdę nie możesz patrzeć na to, co się dzisiaj dzieje.

Wymienię te hańby dziś rano. I jeśli tutaj powiem ci to, co mam do przekazania na temat tej hańby, a ty będziesz mógł wyjść z tego kościoła mówiąc: „No cóż, po prostu oprę się na Mateusza 16,18: Bramy piekielne nie przemogą Kościoła. Nie zamierzam martwić się o to. Bóg nad wszystkim czuwa”, to nie będzie to wystarczające. Bóg używa ludzi. Używa ich, aby wykonywali Jego zamierzenia. On nie posyła aniołów. Aniołowie płaczą z tego powodu, ale Bóg nie używa aniołów do realizowania Swoich celów. On używa mężów i niewiast o złamanym sercu, którzy płaczą i noszą brzemię.

Prorok Joel wołał: … zwołajcie uroczyste zgromadzenie, zbierzcie starców, wszystkich mieszkańców ziemi do domu Pana, Boga waszego, i wołajcie do Pana. Ach, biada! Co za dzień! Bliski jest dzień Pański, a przyjdzie on jako spustoszenie od Wszechmogącego (Joela 1,14-15). Joel mówi tutaj: „Sąd jest u drzwi. Jezus nadchodzi. Bliski jest dzień Pana. Obudźcie się starsi, obudźcie się pastorzy! Obudźcie się pasterze! Spojrzyjcie na Kościół. Weźcie na siebie brzemię, noście je.”

 

Dlaczego powinniśmy wziąć na siebie brzemię hańby uroczystego zgromadzenia?

Joel powiedział, że jest tak dlatego, ponieważ siane jest zgniłe ziarno. Głoszona jest ewangelia, która powoduje, że usycha wszystko co jest w jej zasięgu. Wszystko co jest zielone, pobożne i czyste, usycha. Powiedział: Pogniły ziarna pod swymi skibami… uschło zboże (Joela 1,17). Spichlerze prawdziwej ewangelii są suche i spustoszone. Panuje głód słuchania czystego słowa Pana. Bydło, owce – innymi słowy zgromadzenie – błąkają się, ponieważ nie ma pastwiska. Trzody są zmarnowane i głodne, wysychają rzeki, obcy ogień pochłania pastwiska (zob. Joela 1,17-20). Jeśli posłuchasz Ezechiela, to on mówi, że to pasterze depczą dobre pastwisko, a to, co najlepsze, zjadają sami.

Zgromadźcie lud, kapłanów, sługi Pańskie. Zapłaczcie i smućcie się, weźcie na siebie brzemię, wołajcie. Módlcie się: O Panie, oszczędź Swój lud! Nie wystawiaj na hańbę Swojego świętego Kościoła. Nie pozwól, aby poganie panowali nad Twoim stadem. (zob. Joela 2,16-17).

Czym więc jest ta hańba uroczystego zgromadzenia? Czym są te haniebne i sromotne rzeczy, dziejące się dzisiaj w Kościele Jezusa Chrystusa?

 

Jest to zgniłe nasienie, głoszone przez chciwych pasterzy.

Jest ono znane jako ewangelia sukcesu, która jest jedną z największych hańb, jakich Kościół Jezusa Chrystusa dopuścił się od czasów Chrystusa. Ta przekręcona ewangelia zatruwa tłumy nawet w Chinach, w Afryce i na całym świecie. Jest to amerykańska ewangelia wymyślona i rozpowszechniana przez bogatych amerykańskich ewangelistów i pastorów. Bogatych!

Jestem zaalarmowany tym, że tak wielu ludzi może słuchać kaset i oglądać taśmy wideo pochodzące z tych konferencji powodzenia i nie płakać nad nimi i nie brać na siebie brzemienia w związku z tym, co obecnie dzieje się w Kościele. Ta trucizna rozprzestrzenia się na całym świecie! Kuba ma się otworzyć i ci ludzie już nie mogą się doczekać, aby dostać się tam ze swoją ewangelią sukcesu i powiedzieć im, że byli biedni już wystarczająco długo, a teraz Bóg chce, aby wszyscy Kubańczycy byli bogaci.

W ubiegłym tygodniu otrzymałem kasetę wideo zarejestrowaną w styczniu tego roku na spotkaniach Kennetha Copelanda. Gdy słuchałem mówców, oniemiałem.

Przyjaciele, jeśli czytacie Nowy Testament, dowiecie, się, że apostoł Paweł nazwał po imieniu tych, których uważał za fałszywych proroków. Ostrzegał i podawał ich imiona. Mówię wam teraz, że jeżeli będziecie mogli słuchać tego, co zamierzam wam powiedzieć i nie ubolewać, to jesteście ślepi. Jesteście duchowo ślepi! Macie twarde serce. Wiecie co oznacza „twarde serce” w języku hebrajskim? „Serce z osłoną wokół niego” – tak że ewangelia, czysta ewangelia, nie może do niego dotrzeć. Umysł został tak nasycony tą niewyważoną ewangelią, że do wielu z nich nie można dotrzeć. Nie można głosić im prawdy, nie można pokazać im niczego innego w Piśmie, ponieważ mają osłonę wokół swoich serc – twarde serca. Tak wielu z was tego nie przyjmie.

Jeśli karmiłeś swoją duszę taśmami Copelanda lub taśmami Hagina, to nie będzie ci się podobało to, co teraz usłyszysz. Ale przyjaciele, ja jestem pasterzem. Zostałem powołany przez Boga i złożyłem temu kościołowi obietnicę, że dopóki stoimy za tą kazalnicą – posłuchajcie, nie klaszczcie. Przyjaciele proszę. Nie klaszczcie, proszę – złożyłem temu kościołowi i temu ciału obietnicę, że dopóki stoimy za tą kazalnicą, to jeśli zobaczymy wilki w owczym odzieniu, które przychodzą, aby ograbić trzodę, to powstaniemy i będziemy wołać przeciwko nim. Teraz już od was zależy, co z tym zrobicie. Mówię to ze złamanym sercem.

W ubiegłym tygodniu siedziałem i słuchałem mówców na tej konferencji i byłem tak zszokowany. Byłem tak zraniony. Zacząłem płakać. Brzemię Pana przyszło na mnie. Z tego powodu głoszę to przesłanie. Ubolewam z tego powodu. Pozwólcie mi powiedzieć, co mówiono. Cytuję słowo w słowo.

Po pierwsze mówcy z trudnością mogli się przebić, ponieważ wszyscy ludzie podbiegali do nich, napychając im kieszenie pieniędzmi. Powodem tego jest nowa nauka, która się właśnie pojawiła, a która mówi: „Jeśli chcesz być błogosławiony, musisz znaleźć najbardziej błogosławionego ewangelistę lub pastora, ponieważ ‚Ten komu wiele dano, weźmie wiele, a temu, który ma mało, zostanie zabrane i to, co ma’.” Tak więc gdy znajdziesz tego najbardziej błogosławionego i najlepiej prosperującego kaznodzieję i dasz mu pieniądze, to sam będziesz błogosławiony. Im bardziej on jest błogosławiony, tym bardziej ty będziesz błogosławiony. Dajesz tym, którzy są najbardziej błogosławieni. To jest piramida finansowa. Gdyby ci ludzie działali w świeckich kręgach, to znaleźliby się w więzieniu.

Piramidy finansowe! Ten na samym szczycie zdaje się być najświętszy i najgłośniej przemawia.

Setki ludzi podbiegało, aż ich kieszenie napęczniały, a grzesznik mówi sobie: „Czy to jest ta darmowa ewangelia? Czy też jest to ewangelia o banknotach dolarowych?”

Posłuchajcie co mówiono. Powstał pewien mówca i mówi: „Jeśli biedna wdowa na zasiłku daje ci pięć dolarów, to lepiej je weź. Eliasz zabrał wdowie ostatni posiłek. To ty jesteś namaszczony. To ty zasługujesz na to – weź to”. Ten sam mówca powiedział: „Mieszkam w domu o powierzchni 8000 stóp kwadratowych [ok. 740 metrów kwadratowych – przyp. tłum.]. Zamierzam zbudować większy dom, z którego byłby dumny sam król Salomon. Właśnie zapłaciłem 15.000 dolarów za psa. Czy widzicie ten wspaniały pierścień na moim palcu? Byłem na Jamajce i zapłaciłem za niego 32.000 dolarów”. Powiedział: „Chcę abyście wiedzieli, że kiedy ludzie w moim mieście przechodzą obok mojej rezydencji i widzą mojego Rolls Royce’a na podjeździe, to wiedzą, że w Niebie jest Bóg „.

Teraz spróbujcie mi powiedzieć, że to jest ewangelia! Spróbujcie mi powiedzieć, że możecie nad tym nie płakać! Jeden z mówców wstał i powiedział: „Zawarliśmy przymierze z bratem Copelandem. Przez kolejny rok – 365 dni – żaden z nas nie będzie cierpiał nawet przez jeden dzień. Nie zaznamy ani chwili zniechęcenia. Nigdy nie będziemy chorzy, ani w potrzebie. Zamierzamy cieszyć się wszystkimi błogosławieństwami. Odrzucamy wszelkie cierpienie, wszelki ból, wszelkie problemy finansowe”. To się zgadza, ale jeżeli jesteś na szczycie piramidy!

A oto co zasmuca mnie najbardziej. Głoszono coś takiego: „Duch Święty nie może zostać na ciebie wylany, zanim nie znajdziesz się wpierw w przepływie pieniędzy. Zanim nie zacznie ci się powodzić, Duch Święty nie może wykonywać Swojej pracy”. Pomyśl o tym – jak to na ciebie wpływa? Co się dzieje w twoim duchu, gdy widzisz biednych ludzi, żyjących od wypłaty do wypłaty?

Nagle ten mówca mówi: „Biegnijcie po pieniądze”, a ludzie biegają wszędzie jak szaleni, a podczas gdy biegną mówią, że w ten sposób domagają się bogactw.

Potem widzę ludzi ześlizgujących się jak węże ze swoich miejsc na podłogę. Widzę ewangelistę chodzącego i „ssssyczącego” jak wąż, a ludzie padają wszędzie. Przyjaciele, co się dzieje? To jest hańba uroczystego zgromadzenia!

Czy wiecie jak nazwał ich prorok? Powiedział, że są „żarłocznymi psami”, bezbożnymi stróżami. Przyjaciele, gdybyście mieli Boże serce i brzemię Pana, to wołalibyście z Izajaszem: Oni są ślepymi stróżami, niczego nie widzą, są psami niemymi, wylegują się, lubią drzemać. Są psami żarłocznymi, nie mogą się nigdy nasycić (zob. Iz. 56,10-11).

„Mam już 8000 stóp kwadratowych, ale zamierzam ten dom sprzedać i zbudować taki, w którym mógłby mieszkać Król Salomon!” Nie mogą się nigdy nasycić! Izajasz powiedział: Pasterze niezdolni do zrozumienia. Wszyscy oni zwrócili się na własne drogi, każdy bez wyjątku szuka swego zysku (Iz. 56,11).

Jeremiasz nie szczędził słów. Powiedział: Mój lud był trzodą zabłąkaną; ich pasterze wiedli ich na manowce… (Jer. 50,6). Przejdźcie proszę do Ezechiela, rozdział 34. Mówię wam, słuchajcie! Mówisz: „Pastorze, nie masz prawa, aby mówić tak ostro na ten temat!” Jeśli myślisz, że jestem ostry, to posłuchaj Ezechiela 34, wersety 1 do 10.

I doszło mnie słowo Pana tej treści: Synu człowieczy, prorokuj przeciwko pasterzom Izraela, prorokuj i powiedz im: Pasterze! Tak mówi Wszechmocny Pan: Biada pasterzom Izraela, którzy sami siebie paśli! Czy pasterze nie powinni raczej paść trzody? [tłuszcz – KJV] wy zjadacie” – on mówi do pasterzy – „[Tłuszcz – KJV] wy zjadacie, w wełnę wy się ubieracie…(Ez. 34,1-3).

Tak, bierzecie 5 dolarów od wdowy i kupujecie sobie psa za 15.000 dolarów! Zabieracie wypłatę wdowie i ubogiemu i mówicie im, że nie mają dość wiary i dlatego im się dobrze nie powodzi. Zdzieracie wełnę prosto z grzbietu owiec!

„Słabej nie wzmacnialiście, chorej nie leczyliście, skaleczonej nie opatrywaliście, zbłąkanej nie sprowadzaliście z powrotem, zagubionej nie szukaliście” – nie szukacie zagubionych dusz, szukacie pieniędzy! – a nawet silną rządziliście gwałtem i surowo. Tak rozproszyły się moje owce, gdyż nie było pasterza i były żerem dla wszelkiego zwierzęcia polnego. Rozproszyły się i błąkały się moje owce po wszystkich górach i po wszystkich wysokich pagórkach; po całym kraju rozproszyły się moje owce, a nie było nikogo, kto by się o nie zatroszczył lub ich szukał. Dlatego wy, pasterze, słuchajcie słowa Pana! Jakom żyw – mówi Wszechmocny Pan – ponieważ moje owce stały się łupem i ponieważ moje owce były żerem dla wszelkiego zwierzęcia polnego, gdyż nie było pasterza, a moi pasterze nie troszczyli się o moje owce, a sami się paśli pasterze, a moich owiec nie paśli, dlatego wy, pasterze, słuchajcie słowa Pana! Tak mówi Wszechmocny Pan: Oto Ja wystąpię przeciwko pasterzom i zażądam od nich moich owiec, i usunę ich od pasienia moich owiec, i pasterze nie będą już paść samych siebie. Wyrwę moje owce z ich paszczy; nie będą już ich żerem (Ez. 34,4-10).

Jeśli potrzeba będzie kryzysu ekonomicznego, aby to zrobić – aby Bóg doprowadził ich wszystkich do bankructwa – to On to zrobi! Zamierzam wybawić moje stado z zębów tych ludzi. Mój Boże, dopomóż nam.

 

Przedstawianie w niewłaściwy sposób błogosławionego Ducha Świętego.

Cóż to hańba! To jest największa hańba, z powodu której powinniśmy upaść na twarz. Ze względu na sposób i styl, w jaki Duch Święty jest przedstawiany całemu światu. Przykro to mówić, ale w Kościele pozostało tak mało rozeznania – wśród tak wielu pastorów, a nawet przywódców kościelnych. Oni nawet o tym nie wiedzą, kiedy Ducha Świętego przedstawia się w niewłaściwy sposób lub bluźni się Mu.

Tysiące chrześcijan chodzi do kościoła na ewangelizacje i spotkania uzdrowieniowe i patrzą na rzeczy, o których myślą, że są z Ducha Świętego, ale nawet nie wiedzą, że gdy tam siedzą, oglądają to i klaszczą w ręce, chwaląc Boga, to człowiek stojący przed nimi bluźni Duchowi Świętemu i błędnie Go przedstawia. Nawet o tym nie wiedzą!

Całe denominacje charyzmatyczne, włączając w to Zbory Boże [Assemblies of God] są rozrywane, dosłownie rozrywane przez pseudo-przebudzenia. Wydarzają się wszelkiego rodzaju rzeczy. Coś nowego wprowadzane jest prawie co tydzień, a liderzy nie wiedzą, czy powinni to przyjąć czy przekląć. Nie wiedzą, co robić!

Otrzymujemy listy od setek pastorów z całego świata. Pytają: „Co jest dobre, a co złe? Gdzie są przywódcy? Gdzie jest ktoś, kto nam powie?”

Przyjaciele, tego co widzimy dzisiaj w wielu tak zwanych przebudzeniach, nie można znaleźć w Piśmie, podobnie jak i rzeczy, które się dzieją, a przypisywane są Duchowi Świętemu! Wszystko, czego nie można znaleźć w tej księdze, musi zostać stanowczo odrzucone! Musi to zostać odrzucone – całkowicie odrzucone!

Płaczę, gdy oglądam te kasety wideo, które otrzymuję z całego kraju. Całe grupy ciał ludzkich w niekontrolowanych konwulsjach, ludzie padający na podłogę, śmiejący się histerycznie, zataczający się jak pijani, wijący się jak węże, skowyczący jak dzikie zwierzęta. Ewangelista staje i dmucha na ludzi, aby ich powalić, tak jakby wstąpiło w niego tchnienie Ducha Świętego. Rzuca swoją ekskluzywną marynarkę na ludzi i mówi: „To jest ręka Pana”. Teraz ta nowa „ewangelia” właśnie uderzyła w Amerykę Południową.

Przyjaciele, to jest bardzo grubiańskie i niesmaczne, ale muszę powiedzieć wam o najnowszym pomyśle. Ponieważ kiedy wejdziesz w coś takiego, kiedy wyjdziesz poza granice wytyczone przez Pismo, kiedy powstajesz i mówisz: „O, to jest nowa rzecz. Bóg czyni nową rzecz. Nie rozumiem tego, nie ma tego w Piśmie, ale nie chcę się sprzeciwiać Duchowi Świętemu”. Przyjaciele, jeśli tego nie ma w tej księdze, to musisz się temu sprzeciwić!

Ta nowa rzecz polega na tym, że nie możesz wejść do Królestwa Bożego, zanim nie staniesz się jak małe dziecko. Tak więc ludzie przychodzą teraz z pieluchami pod swoim ubraniem, aby mogli oddawać stolec i mocz podczas spotkań. To jest ta nowa rzecz. Przyjaciele, gdzie to się skończy?

Kiedyś słyszałem kazanie pastora Cymbali, który powiedział: „Czy doszło już do tego, że pewnego dnia jakiś ewangelista wstanie i powie: ‚Mam objawienie od Pana. Już czas dołączyć Marię do waszego uwielbienia’?” Do tego to zmierza.

Pewien ewangelista nazywa siebie „barmanem Ducha Świętego”. Mówi: „Podejdźcie do baru i napijcie się Ducha Świętego”. Nazywają to piciem nowego wina.

Przyjaciele, słyszę jak dzwonią mi w uszach słowa proroka, który powiedział: „Nadchodzi dzień Pana, nikczemność obfituje, zapłaczcie między przedsionkiem a ołtarzem, obleczcie się we włosienicę, pośćcie i płaczcie z powodu odstępstwa Mego ludu” (zob. Joela 1,13-15; 2,17). Jezus nadchodzi, a my nie dotarliśmy jeszcze do masy ludzi.

Kiedy widzę, jak chrześcijanie podchodzą do tego, co nazywane jest barem Ducha Świętego, zataczając się jak pijani, przychodzą do mnie głośno i wyraźnie słowa Joela: Ocućcie się pijani a płaczcie, wszyscy, którzy pijecie nowe wino… bo zginęło żniwo polne (zob. Joela 1,5.11 BG) On powiedział: Dusze umierają tysiącami. Ludzie umierają na całym świecie. Z czego się śmiejecie?

Przyjaciele, wszystko co pochodzi od Ducha Świętego musi działać w dowolnym miejscu na powierzchni ziemi. Musisz być w stanie zanieść to do najbardziej niegodziwych i podłych miejsc. Musisz to zanieść do narodów żyjących w nędzy. Musisz to zanieść do wyrzutków ludzkości. To musi tam działać. To nie może działać jedynie w dobrze prosperującej Ameryce. To musi działać wszędzie na powierzchni ziemi.

Stawiam wyzwanie wam i stawiam wyzwanie tym ludziom i mówię to z miłością, abyście zabrali tę ewangelię, stawiam im wyzwanie, aby zabrali tę ewangelię śmiechu teraz na Bałkany i poszli do tych obozów uchodźców, gdzie żony płaczą, ponieważ widziały jak ich mężowie zostali zastrzeleni. Ich córki zostały zgwałcone, ich dzieci są głodne. Straciły swoje domy – są bezdomne. Idźcie tam i poproście je, aby podeszły do baru. Powiedzcie im: „Duch Święty chce, abyście się śmiały!”

To tak zwane przebudzenie przybywa do Madison Square Garden tego lata.

Mając poznanie tego, co wiesz o Piśmie, ubolewając i nosząc brzemię z powodu uroczystego zgromadzenia, to jakże może ci nawet przyjść na myśl przyjęcie takiej doktryny?

Pozwólcie mi powiedzieć, kto się śmieje – świat, bezbożni, poganie. To stało się przedstawieniem. W czasie tak bliskim przyjścia Pana, kiedy Kościół Jezusa Chrystusa powinien być zamknięty w komorze modlitewnej i leżeć tam twarzą do ziemi, kiedy powinno się płakać z powodu zagubionych, kiedy powinno występować pragnienie porzucenia wszystkiego i pójścia za Jezusem, kiedy banknot dolarowy nigdy nie powinien zostać wspomniany – ten amerykański bóg, to amerykańskie bałwochwalstwo.

Świat patrzy na tę głupotę i wiecie, co oni teraz myślą – że to cyrk, że Duch Święty jest menażerem, a to jest charyzmatyczny cyrk.

Już mnie nie obchodzi, co myślą inni. Nie obchodzi mnie, jeśli ludzie wykreślą się z listy osób otrzymujących moje przesłania. Naprawdę troszczę się ich dusze i przejmuję się faktem, że wielu weszło w tę ślepotę. Ale mam przed Bogiem obowiązek, aby powstać przed zgromadzeniem, do usługiwania któremu On mnie powołał i ostrzegać was i powiedzieć wam, że to hańby uroczystego zgromadzenia, a Biblia mówi, że powinniście być przepełnieni smutkiem z ich powodu. Pan powiedział, że starsi powinni być przepełnieni smutkiem z tego powodu, także zgromadzenie, pastorzy, ewangeliści.

Powinniśmy modlić się o zburzenie tych warowni!

 

Wreszcie hańba narastającej deprawacji w Kościele – narastającej deprawacji!

Biada tym, którzy zło nazywają dobrem, a dobro złem, którzy zamieniają ciemność w światłość, a światłość w ciemność, zamieniają gorycz w słodycz, a słodycz w gorycz. (Iz. 5,20). Lecz u proroków Jeruzalemu widziałem zgrozę: Cudzołożą i postępują kłamliwie, i utwierdzają złoczyńców w tym, aby żaden nie odwrócił się od swojej złości…(Jer. 23,14).

Pozwólcie mi to wyjaśnić. Pozwólcie, że to zilustruję. W zeszłym tygodniu otrzymałem list od rozgniewanej chrześcijanki – strasznie rozgniewanej! Napisała: „Mój mąż, który jest rzekomo chrześcijaninem, jest hazardzistą wielkiego kalibru. Gra o milionowe stawki.” Napisała: „Byłam tak zaniepokojona towarzystwem, w którym się obraca oraz niebezpieczeństwem, w jakim się znajduje. Pomyślałam: Nakłonię go, aby poszedł do pastora.” Napisała: „Bracie Wilkerson, nie uwierzysz w to, co się wydarzyło. Jestem taka zła! Jestem tak zraniona i zmieszana. Wysłałam swojego męża hazardzistę grającego o milionowe stawki do swojego pastora, a ten powiedział, że słyszał o nim, że on był w kościele.” Nie wiem, czy ten pastor był zadowolony z dziesięciny z tych pieniędzy, czy też może z czegoś innego, ale powiedział on: „Przeszukałem Pismo od I Księgi Mojżeszowej do Objawienia i nie mogę znaleźć ani jednej rzeczy w Piśmie przeciwko uprawianiu hazardu.” On powiedział: „Nie widzę w tym grzechu”. Powiedział coś w sensie: „Życzę miłej zabawy”.

Ona napisała, że zaniemówiła. Napisała: „Jakże mąż Boży może powiedzieć coś takiego mojemu mężowi?” Dała do zrozumienia, że utraciła go na dobre.

Dokładnie to mówił o nich Jeremiasz. Pastorzy utwierdzają złoczyńców w tym, aby żaden nie odwrócił się od swojej złości (Jer. 23,14) oraz wyjaśnia, dlaczego powodują oni narastającą deprawację w swoich zgromadzeniach, dlaczego nazywają zło dobrem, a dobro złem; gorzkie słodkim, a słodkie gorzkim. On mówi, że przyczyną tego jest to, że sami prorocy „cudzołożą i postępują kłamliwie”. On powiedział, że każdy mąż, który ma grzech w swoim życiu nie powstanie i nie będzie mówił o grzechu w obozie! Ponieważ on sam zostaje przekonany przez własne cudzołóstwo, własny grzech, własne złe zamysły.

Przyjaciele, ja wcale nie twierdzę, że tacy są wszyscy posługujący w tym kraju. Nie! W sercach większości posługujących płonie ogień dla Boga. Są młodzi posługujący tak czyści i tak niewinni w tych nikczemnych dniach i czasach. Spotkałem wielu z nich i dziękuję za nich Bogu. Nawet w tym mieście spotkałem najbardziej sprawiedliwych kaznodziei, jakich poznałem w całym swoim życiu. Mnóstwo posługujących odczuwa to samo, co ja dziś rano. Oni wypatrują i czekają na głosy, które zdemaskują to, co złe.

Gdyby stali w mojej radzie, głosiliby moje słowa mojemu narodowi (Jer. 23,22 BT) – Pan powiedział: „Gdyby oni mówili to, co faktycznie mam w Swoim sercu, gdyby wypowiadali zamysł Boży – nawróciliby ich ze złej drogi oraz z przewrotnego postępowania”.

On powiedział: „Możesz rozpoznać męża Bożego. Możesz rozpoznać, czy ten człowiek zna Pana, czy stał przed Bożym obliczem”. Bóg powiedział o tych innych: „Nie posłałem ich. Nie przemawiałem do nich. Oni zwiastują własne zamysły, zwiastują na podstawie własnej wyobraźni.” Prorok powiedział: „na podstawie zła we własnym sercu”.

… widzenie serca swego opowiadają” – Ja ich nie posłałem, nie przemawiałem do nich – ustawicznie mówią tym, którzy mną gardzą: Pan mówił, pokój mieć będziecie; i każdemu chodzącemu według uporu serca swego, mówią: Nie przyjdzie na was nic złego (Jer. 23,16-17 BG). „Nie martwcie się, wszystko jest w porządku.”

Do tej pory było tak, że grzeszni ludzie, którzy chcieli uciszyć swoje sumienie, szli do psychiatry. Teraz chodzą do pewnych kościołów.

Wierzę tak samo jak pobożni święci pastorzy purytańscy, którzy powiedzieli coś takiego. Zacytuję jednego z nich: „Pobożna osoba musi być bardziej zaniepokojona, bardziej obciążona z powodu hańby Kościoła, niż jakiegokolwiek innego zła na świecie.”

Hańba uroczystego zgromadzenia powinna być największym smutkiem dla każdego, kto kocha Chrystusa i Jego Kościół. Pohańbienie Jego imienia i Jego Kościoła powinno być największym smutkiem w naszym sercu.

Być może mówisz: „No cóż pastorze Dawidzie, ja nie widzę tego w ten sposób. Ja mam pozytywne nastawienie umysłu. Pastorze Dawidzie, ty masz to bardziej w formie proroczej, tak jak prorocy w Starym Testamencie. Być może jest to twoja sprawa, ale nie moja, ponieważ ja patrzę na sprawy bardziej optymistycznie. Widzę, jak na Kościół przychodzą wielkie błogosławieństwa.”

O, przyjaciele. Ja wierzę, że Bóg będzie błogosławił Swój Kościół. Wierzę, że bramy piekielne nie przemogą go (Mat.16, 18). Wiem o tym wszystkim i wierzę w to z całego serca.

Ale co mam zrobić z tym fragmentem Pisma? Co mam zrobić z prorokiem Sofoniaszem, który prorokował, że w dniach ostatecznych Bóg wzbudzi ludzi, zgromadzi ich razem i będą oni mieli serca przepełnione smutkiem z powodu okoliczności. Będą oni nosić hańbę, wezmą na siebie hańbę Chrystusa. Będą znali Boże serce.

Stawiam ci wyzwanie: wejdź w Bożą obecność, zamknij się sam na sam z Panem w gorliwej modlitwie, a On złoży brzemię w twoim sercu. Będziesz płakał nad stanem Kościoła. On pokaże ci ten stan, otworzy ci oczy na to.

Kto jest ślepy, jeżeli nie mój sługa, i głuchy, jeżeli nie mój posłaniec, którego posyłam? (Iz. 42,19). „Oni widzą wiele rzeczy, ale nigdy nie zważają na nie ” (zob. Iz. 42,20). Innymi słowy, oni nic z tym nie robią. On powiedział: „Wy nawet nie słuchacie!”.

Przyjaciele, pokażę wam fragment z Pisma, którego nie rozumiałem aż do zaszłego tygodnia, kiedy  Pan położył to przesłanie na moim sercu. Przejdźcie znowu do Sofoniasza, 3 rozdział. Już za moment kończę. Chcę wam to udowodnić. Popatrzcie tutaj przez chwilę. Udowodnię wam, że kwestia brania na siebie hańby uroczystego zgromadzenia jest niezwykle bliska Bożemu sercu, jest tak bardzo zgodna z Jego zamysłem.

Walczyłem z mocami demonicznymi, aby stanąć dziś rano za tą kazalnicą i głosić to. Diabeł nie dawał mi wytchnienia i mówił: „Zapłacisz mi za to swoim zdrowiem, swoją rodziną i wszystkim innym”. Słuchałem setek kłamstw. Musiałem to przezwyciężyć przez wiarę. Byłem atakowany.

Ale chcę, abyście wiedzieli, że stoję na tak potężnej biblijnej podstawie, że mówię wam, iż w tej chwili, kiedy głoszę, sam Pan Jezus raduje się!

A kiedy ty sam zajmiesz swoje stanowisko, kiedy weźmiesz na siebie to brzemię Pana poprzez modlitwę i post w tej intencji? Nasz oręż ma moc od Boga do burzenia warowni (zob. II Kor. 10,4). To są warownie w Kościele. Musicie powstać. Musimy robić to zbiorowo, musimy robić to osobiście. Każde dziecko Boże musi modlić się przeciwko temu. Najpierw modlić się, aby Bóg otworzył oczy tym fałszywym prorokom, którzy tego nauczają. Aby otworzył ich oczy, wybawił ich z tych sideł, aby był dla nich miłosierny i łaskawy. Aby wyzwolony został każdy, kto wpadł w te sidła. Musimy modlić się o upadek tego.

Co więcej – nie tykaj się tego, nie zbliżaj się do tego, zostaw to! Ponieważ to cię pochwyci, jeśli nie jesteś mocny w Panu. Jeśli jesteś słabym wiernym, świeżym wiernym, a wejdziesz w to z ciekawości, to to cię złapie, to cię pochwyci, gdyż to zwraca się do wszystkiego, co jest z ciała. I mówię ci, dopóki nie wiesz, jak rozprawić się z ciałem w mocy Ducha Świętego, to trzymaj się od tego z daleka!

Purytanie mówili: „Ubolewanie jest córką miłości”. Innymi słowy: „Jeśli naprawdę kochasz Jezusa, to będziesz dzielił Jego ubolewanie”.

Ale pozwólcie, że pokażę wam ten fragment z Pisma. Werset 17: Pan, Bóg twój, w pośrodku ciebie [jest – KJV]mocny, zachowa cię, rozweseli się wielce nad tobą… [odpocznie w – KJV] miłości swej… i rozweseli się nad tobą z śpiewaniem… (Sof. 3,17 BG). Dlaczego?

Ponieważ zgromadzi tych, którzy są pogrążeni w smutku z powodu uroczystego zgromadzenia, którzy są spośród ciebie, dla których jego hańba była brzemieniem (zobacz Sof. 3,18 KJV). On śpiewa z powodu tych, którzy dzielą Jego brzemię!

Stoję teraz przed wami na skale. Nie mając w sobie ani trochę strachu, przekazuję Boży zamysł i mówię wam teraz na mocy tego wspaniałego słowa z proroka Sofoniasza: Pan, Bóg twój, w pośrodku ciebie [jest – KJV] mocny, zachowa cię, rozweseli się wielce nad tobą… [odpocznie w – KJV] miłości swej… i rozweseli się nad tobą z śpiewaniem... Dlaczego?

Ponieważ znalazł lud, który jest pogrążony w smutku z powodu tych rzeczy, które zasmucają Jego serce, który niesie to brzemię, jakie i On nosi – hańbę uroczystego zgromadzenia.

Kończąc mówię wam całym sobą: Ty i ja musimy się modlić, aby Bóg wzbudził liderów, aby wzbudził głosy – nieustraszone głosy, głosy o złamanym sercu, które powstaną przeciwko temu. Głosy które nie muszą nikomu udowadniać swojej autentyczności, aby zostały wysłuchane.

Pozwólcie mi powiedzieć, gdzie to się skończy, jeśli nie zaczniemy się modlić i nie weźmiemy na siebie tego brzemienia. Pozwólcie, że wam powiem, gdzie to się skończy. Już kończę. To zakończy się „pułapką miłości” – pułapką miłości.

Oto, co oni teraz mówią. Kiedy słyszysz tych ludzi, brzmi to tak, jakby było to pełne miłości: „My miłujemy wszystkich”. To, co głosisz nie ma znaczenia. Nie ma znaczenia czy jesteś pogrążony w ewangelii sukcesu. Nie ma znaczenia, jaka jest twoja ewangelia, ani też nic innego. „Bóg jest miłością. Po prostu zbierzmy się wszyscy razem i uściśnijmy się.”

Ale Biblia mówi: Jakże dwóch może iść razem, jeśli się nie zgodzili? (zob. Amosa 3,3 BG). Jak możesz chodzić z nimi, podczas gdy nie zgadzasz się z ich niebiblijnymi praktykami? Nie możesz! To jest „pułapka miłości”.

Oni mówią: „Nie potępiaj nikogo! Nikogo nie osądzaj!” O nie, nie, nie! Biblia tak nie mówi. Pismo mówi: sądź sprawiedliwie (zob. Jana 7,24), strofuj i napominaj z wszelką cierpliwością (zob. II Tym. 4,2 BG)!

Nie stoję na jakiejś zaimprowizowanej mównicy, stoję na skale. Bóg próbuje was zachować, zachować ten zbór.

Nie wiem, co oni robią z tym wersetem, w którym Jezus powiedział do jednego z kościołów w Azji: Wiem, że jesteś taki biedny, ale w rzeczywistości jesteś bogaty (zobacz Obj. 2,9). Jakież to bogactwa Boże są w Jezusie Chrystusie! Boży pokój, Boża mądrość, bliskość Chrystusa – to wszystko, co jest w Chrystusie należy do nas.

Jeden z pastorów na tej konferencji, o której wspomniałem próbował powiedzieć zgromadzeniu, że ta tkana suknia Jezusa (zob. Jana 19,23) była jedną z najdroższych sukni, jakie można było kupić. Czy to coś nie znaczy? Nawet Jezusa wciągnęli w tę doktrynę. Przyjaciele strzeżcie się. Strzeżcie się. Czy przestraszyłem was? Czy jesteście gotowi wziąć na siebie brzemię Pana? Nie jesteście w stanie dokonać tego we własnym ciele. Musicie zrobić to, co ja. Udałem się na osobność z Panem i powiedziałem: „Panie, powiedz mi,  co Cię rani. Chcę odczuwać Twój ból.”

Wiecie, że w tym kościele głosimy wiele miłości, łaski i miłosierdzia. Nadszedł teraz czas, aby zwołać uroczyste zgromadzenie.

Powstańcie. Pozwólcie mi powiedzieć, czego dotyczy zaproszenie do wyjścia naprzód – w przybudówce i we wszystkich dodatkowych pomieszczeniach oraz tutaj w głównym audytorium, wszędzie wokół mnie.

Chcę o coś poprosić to ciało. Jeśli kościół Times Square Church jest twoim zborem, jeśli wierzysz w to, co głosiłem dziś rano, a masz jakiekolwiek z tych taśm lub książek, to pozbądź się ich ze swojego domu. Nie dawaj ich komuś innemu, ale spal je! Spal je!

Nie klaszczcie proszę. Jeśli ktoś zaprasza cię, abyś poszedł na te spotkania, to powiedz: „Przykro mi, nie chcę cierpieć głodu Słowa i nie chcę, aby moje serce uschło i wyschło. Chcę czystego Słowa Pana, które sprawi, że będę wzrastać. Nie chcę niczego, żadnego przesłania, które będzie zwracało się do mojego ciała, bądź też podsycało chciwość w moim duchu.”

Niektórzy z was mówią w tej chwili: „Bracie Wilkerson, cierpię z powodów finansowych. Potrzebuję pomocy, potrzebuje cudu.” Och, Bóg zaspokaja potrzeby i jest Bogiem dokonującym cudów. Tak! Ale On zrobi to jedynie na Swój sposób. Nie poprzez niewłaściwe przywłaszczanie sobie fragmentów Pisma i nadużywanie ich. Nie poprzez wyrywanie ich z kontekstu, ale poprzez głoszenie wyważonego przesłania.

Nie zamierzam patrzeć jedynie na tych wszystkich bogatych mężów w Starym Testamencie. Słyszę, jak oni mówią: „Job był bogaty, Abraham był bogaty, Salomon był bogaty, Dawid był bogaty – ci wszyscy to bogaci ludzie ze Starego Testamentu.”

Więc spójrzcie na Samuela na jego osiołku. Przyjrzyjcie się innym mężom. Posłuchajcie Abrahama. On mówi: Nie chcę żadnej z tych rzeczy. On powiedział: Oczekuję miasta, którego budowniczym i twórcą jest Bóg (zob. Hebr. 11,10). „Nie chcę wielkiego domu tutaj. Nie chcę tych wszystkich rzeczy. Poszukuję tego, aby przebywać z moim Zbawicielem i moim Panem, aby się Go uchwycić.” Alleluja.

Ojcze niebiański, Ty prawdziwie podźwignąłeś mnie dziś rano. W przeciwnym wypadku byłbym słaby, nie byłbym w stanie ustać. Dziękuję Ci Duchu Święty. Panie, jeśli powiedziałem nawet jedno niestosowne słowo, to przebacz mi i oczyść mnie. Ale ja Panie dziękuje Ci za to Słowo.

Wierzę w swoim sercu, że Ty się radujesz, kiedy powstajemy przeciwko tym rzeczom, które zasmucają Twoje serce. Rzeczom, które są tak sprzeczne ze Słowem Pana, są sprzeczne z Pismem. Panie, jeśli odejdziemy od Pisma, to znajdziemy się na niebezpiecznym gruncie. Panie, zachowaj nas w Słowie, zachowaj nas jako utwierdzonych w Słowie Bożym. Dokopujmy się głębiej, aż zdobędziemy rozróżnienie i będziemy wiedzieli co jest dobre, a co złe. Alleluja. Panie, daj nam pastorów i pasterzy, którzy powstaną i zachowają trzodę od tego, by nie została połkniętą przez wilki w owczym odzieniu.

Dziś rano dam zaproszenie do wyjścia do przodu tym, którzy przede wszystkim mają odstępne serce. Mówisz: „Pastorze Dawidzie, w moim sercu nie płonie ogień”. Jeśli dziś rano głosiłem Słowo od Pana, to On je potwierdzi w dokładnie taki sposób, w jaki przynosi przekonanie do twojego serca. Przede wszystkim przekona cię co do słowa, które usłyszałeś. Jeśli pożądałeś ewangelii, która dałaby ci klucz do stania się bogatym, czy też do życia w dobrobycie, to mówię ci, że musisz pokutować – jeśli twoje serce wyrywało się do tego rodzaju rzeczy. „Próbowałem wszystkiego. Próbowałem wiary, wszystkiego. Muszę teraz zdobyć coś, co nauczy mnie lub pokaże mi jak zdobyć pieniądze!”

Jeśli pieniądze były celem, jeśli celem był dobrobyt, to rozminąłeś się z krzyżem. Rozminąłeś się z ewangelią. Musisz pokutować.

Chcę, abyście wyszli ze swoich miejsc ze śmiałością, podeszli tutaj i pokutowali. Powiedz: „Boże przebacz mi. Nie spuszczę swego wzroku z Jezusa, ani z krzyża. Pójdę każdą drogą, jaką tylko mi wskażesz. Nie zamierzam iść tamtą drogą.”

Jeśli słyszycie tam na balkonie – to samo odnosi się do was. Jeśli w swoim sercu popadłeś w odstępstwo, jeśli mówisz: „Pastorze Wilkerson. Bracie Dawidzie, w mojej duszy nie płonie ogień w taki sposób, jak powinien”. Być może jesteś tutaj gościem po raz pierwszy. Wielu wyszło z kościoła i jest mi przykro z tego powodu. Ale ty jesteś tutaj, a Bóg czegoś dokonuje. Czasami „cicha woda brzegi rwie”. On dokonuje w naszych sercach głębokiej pracy przekonania i mówi do nas.

Mów do mnie Panie, abym pozbył się swojej nieśmiałości do przemawiania proroczo, kiedy On mówi i abym nie wstydził się demaskować tego, co jest złe.

Proszę wszystkich w tym zgromadzeniu: Jeśli nie jesteś w porządku względem Boga, jeśli w twoim sercu jest oziębłość, bądź jeśli nie jesteś zbawiony, to chcę, abyś poszedł za tymi, którzy teraz przychodzą. W przybudówce – chcę, abyście wyszli prosto do przodu, tam gdzie są ekrany. Będą tam osoby, które zabiorą was do osobnych pomieszczeń i będą się z wami modlić oraz usługiwać wam.

A tutaj, w głównym audytorium, podczas gdy będziemy śpiewać hymn, chcę abyście wyszli ze swoich miejsc, gdziekolwiek jesteście. Mówisz: „Bracie Wilkerson, nie chcę być zwiedziony przez diabła”. Mogą być innego rodzaju zwiedzenia. Ktoś rozmawia z tobą przez telefon, będąc w zwiedzeniu. Ktoś próbuje albo plotkować z tobą, albo wypowiedzieć jakieś słowo śmierci do twoich uszu, serca i umysłu. Tak więc powiedz: „Boże, nie przyjmuje tego. Przychodzę teraz i pokutuję. Daj mi czyste uszy, daj mi czyste serce.”

Jeśli w twoim życiu jest grzech, który cię związał. Mówisz: „Bracie Wilkerson, chcę być wolny od tego grzechu”. Nikt nie musi wiedzieć, czym on jest. Nikt nie powie ci niczego głupiego, nikt nie przystawi ci mikrofonu do ust. Przychodzisz, ponieważ przyciąga cię Duch Święty. W całym tym budynku i w przybudówce. Jeśli jesteś w dodatkowym pomieszczeniu, to przejdź do głównej przybudówki, przejdźcie do głównego audytorium w tej przybudówce i przyłączcie się do tych, którzy podeszli do ekranów. Wierzę, że będzie tam pastor Neil Rhodes oraz inni, którzy pokażą wam, gdzie iść.

A tutaj na balkonach w głównym audytorium idźcie tędy i tamtędy. Tu na dole wyjdźcie ze swoich miejsc i idźcie za tymi, którzy teraz przychodzą.

Bóg chce przemienić twoje życie. On pragnie w twoim życiu tego cudu, o który się modlisz. Wolności i uwolnienia od pożądliwości. Wolności i uwolnienia od fałszywych nauk. On chce umocnić cię w Panu. Jeśli odczuwasz, że dziś rano jesteś słaby, to potrzebujesz wzmocnienia przez Ducha Świętego. Udaj się proszę za tymi, którzy przychodzą.

Wy, którzy wychodzicie do przodu – posłuchajcie przez chwilę. Duch Święty jest tutaj, aby zaspokoić wszelką potrzebę, jaka jest w twoim życiu. Wszelką potrzebę w twoim ciele, duszy i duchu. On tu jest, aby ci usłużyć. Ja nie jestem w stanie ci usłużyć. Musi to zrobić Duch Święty.

Popatrzcie na mnie przez chwilę. Popatrzcie tutaj. To Duch Święty musi wykonać tę pracę. On tutaj jest, On chętnie to uczyni i czeka teraz na ciebie, abyś wszedł w swoją ufność, w swoją wiarę. To jest wszystko, o co On cię teraz prosi – abyś uwierzył, że jeśli wyznasz swoje grzechy, to Pan ci przebaczy. Abyś uwierzył, że On słyszy wołanie twego serca – to szczere pragnienie pójścia za Nim. Jeśli wołasz teraz o moc, do tego, by żyć zwycięskim życiem, to On da ci tę moc. To jest praca i posługa Ducha Świętego.

Biblia mówi: Ten, który rozpoczął w was dobre dzieło, dokończy je (zob. Fil, 1,6). On będzie je kontynuował, On je ukończy w Dniu Pana. Innymi słowy, On cię zachowa aż do przyjścia Jezusa. Czyż to nie wspaniałe? Czy możesz tak powiedzieć do siebie: „On mnie zachowa, aż do czasu, gdy przyjdzie Jezus”?

Chcę, abyście to powiedzieli ze mną z najgłębszej części waszej istoty. Pomódlcie się tak. Ci, którzy są w przybudówce i ci, którzy są w głównym audytorium. Módlcie się ze mną na głos:

„Jezu, przychodzę teraz do Ciebie w swojej potrzebie. Nie jestem w stanie rozwiązać swoich problemów. Nie jestem w stanie przebaczyć samemu sobie. Nie jestem w stanie sam siebie zmienić. Ale Ty możesz mnie zmienić. Możesz mi przebaczyć, możesz dać mi nowe serce. Panie, wyznaję, że potrzebuję Cię. Wyznaję, że nie jestem w stanie samemu tego dokonać. Oddaje Ci moje serce, moje grzechy, moje wątpliwości, moje odstępstwa, moją pożądliwość. Oddaję Ci to wszystko. Wierzę teraz Słowu, Duchu Święty. Słowo mi mówi, że jeśli uwierzę i będę wzywał Ducha Świętego, to On przyjdzie, zamieszka w moim ciele i da mi moc, by żyć dla Chrystusa i przezwyciężyć panowanie grzechu. Wierzę w to i przyjmuję to w imieniu Pana Jezusa. Jestem bezpieczny w Chrystusie zgodnie z Jego świętym Słowem.”

Pozwólcie, że pomodlę się teraz za was:

„Ojcze, modlę się, abyś zerwał łańcuchy, które wiążą. Występuję przeciwko wszelkiemu duchowi pożądliwości, wszelkiemu złemu nałogowi, wszystkiemu, co nie jest Tobie podobne, Jezu. Występuję przeciwko zaabsorbowaniu samym sobą, przeciwko fałszywym naukom. Występuję przeciwko tym naukom, które opanowują umysł, które powodują, że ludzie wierzą, iż kłamstwo jest prawdą. Związuję to w imieniu Jezusa, poprzez moc Ducha Świętego. Panie zdejmij osłonę, która okryła zatwardziałe serca. Panie, zmiękcz ich serca. Daj im serca mięsiste. Niech miecz Pana oraz strzały prawdy przenikną ich serca i przyniosą uzdrowienie. Usuń teraz Panie truciznę z ich wnętrza.

Ojcze, modlimy się o Twój Kościół. Panie, wiemy, że Ty przezwyciężysz. Wiemy, że najpierw wyjdzie Kościół pełen chwały, Kościół bez zmazy lub skazy. Wiemy, że diabeł nigdy nie udaremni wiecznych planów Bożych. Ale Panie Jezu, daj nam brzemię Pańskie. Nieśmy to brzemię, ponieważ Ty powiedziałeś: Zgromadzę tych, którzy są pogrążeni w smutku z powodu tych rzeczy (Sof. 3,18 KJV).

Panie, prosimy Cię o ten Boży smutek. Radujemy się nawet w smutku. Mamy tę radość, gdyż wiemy, że Ty przezwyciężysz wszystko, co jest w Twoim domu, a co nie jest Tobie podobne. Panie, kochamy Twój Kościół, ponieważ Ty nim jesteś, ponieważ jest nim Twoje ciało. Kochamy go i modlimy się za niego. Panie, z Tobą się w nim ostaniemy. Boże, modlimy się, abyś dał temu kościołowi to brzemię. Niech kościół Times Square Church będzie tym, który niesie brzemię pańskie. Alleluja. Dzięki Jezu.

Złóżcie teraz dziękczynienie Panu w swoich sercach. Po prostu dziękujcie Mu.

David Wilkerson
Copyright (c) 2001 by World Challenge
Top