Gromadzisz czy rozpraszasz?

DPŻ 4/2017

Gromadzisz czy rozpraszasz?

Czytając Biblię, zwróciłem uwagę na słowa Pana Jezusa mówiące o „gromadzeniu”. Czy kiedykolwiek zadałeś sobie pytanie: Co i z kim gromadzisz? Co tak naprawdę znajduje się w skarbcu Twojego serca, myśli lub pamięci? Zacytuję słowa, na które się powołałem: Kto nie jest ze mną, jest przeciwko mnie, a kto nie gromadzi ze mną, rozprasza (Łuk. 11, 23).

Ciekawe zestawienie: kto nie jest ze mną, jest przeciwko mnie; kto nie gromadzi zemną, rozprasza. Ktoś powie: chwileczkę, przecież można zająć pozycję neutralną. Dlaczego Pan Jezus tak jednoznacznie wskazuje tylko na dwie możliwości: gromadzisz lub rozpraszasz? A gdzie jest środek? Nie gromadząc i nie rozpraszając,można zatrzymać to, co się ma. Dlaczego Pan Jezus nie pozostawia cienia wątpliwości: gromadzisz lub rozpraszasz, jesteś ze mną lub przeciwko mnie. Człowiek uzna to za nielogiczne. Jest jasne dla każdego „myślącego”, że przechodząc z jednego brzegu rzeki na drugi, musisz przekroczyć środek. Punkt zerowy, od którego zaczyna się droga do jednego lub drugiego brzegu.

Proszę zwrócić uwagę: Pan Jezus dotykając tematu gromadzenia lub rozpraszania mówi nie o dobrach materialnych, ale duchowych. Gromadzenie lub rozpraszanie uzależnione jest od kilku istotnych rzeczy: Jakiej sile pozwolisz sobą kierować, a jest ich tylko dwie. Jaką drogą pójdziesz, wąską czy szeroką i jaki wybierzesz zakon, Jezusa czy grzechu. Nie ma trzeciej siły, drogi lub zakonu.

Postaram się oprzeć te stwierdzenia na Bożym Słowie:

1. Zgodnie z nauczaniem Pana Jezusa człowiek dokonuje wyboru, komu chce służyć, Panu Jezusowi czy też jego przeciwnikowi.

Służysz jednemu lub drugiemu, z tej prostej przyczyny, że niema trzeciego Pana i nie istnieje możliwość służenia sobie samemu. Nie istnieje inna alternatywa, służysz Jezusowi lub szatanowi. Tę tezę potwierdzają słowa Pana Jezusa: Żaden sługa  nie  może  dwóm  panom  służyć,  gdyż  albo  jednego nienawidzić będzie,drugiego miłować, albo jednego trzymać się będzie, a drugim pogardzi. Nie możecie Bogu służyć i mamonie (Łuk. 16,13). Jeżeli nie służysz Panu Jezusowi, to automatycznie służysz szatanowi. A jemu bardzo zależy,abyś na pierwszym miejscu wystawił własne ego, gdzie pożądliwości ciała przyjmują kierowniczą rolę, a humanizm bierze górę. Podporządkowanie się zakonowi wypływającemu z Biblii uważane jest jako przejaw słabości i utraty wolności. Proszę zwrócić uwagę na list Apostoła Pawła: Nie możecie pić kielicha Pańskiego i kielicha demonów; nie możecie być uczestnikami stołu Pańskiego i stołu demonów (I Kor. 10,21). Słowo Boże stawia jasno sprawę: żyjesz z Panem lub pod wpływem ciemności. Nawet,jeżeli próbujesz sobie wmówić, że obrałeś swoją niezależną drogę, to zgodnie z Biblią jesteś w błędzie.

Kiedy pijesz z kielicha Pańskiego? Gdy prowadzisz życie w świętości i czystości, przez wiarę czerpiesz ze skarbnicy Bożych obietnic, gromadząc z Jezusem.

Kiedy korzystasz z kielicha demonów? Kiedy żyjesz według własnego uznania. Kierując się upadającą etyką tego świata, nie szanując pobożności. To oznacza, że rozpocząłeś rozpraszanie tego, co nagromadziłeś z Panem.

Biblia mówi o człowieku, który chciał połączyć służenie Bogu ze służbą samemu sobie, pomieszać stan gorący z zimnym. W wyniku takiej filozofii stał się letnim. A teraz skorzystajmy z Biblii: Znam uczynki twoje, żeś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący!  A tak, żeś letni, a nie gorący ani zimny, wypluję cię z ust moich (Obj.3, 15-16). Nie życzę nikomu takiego stanu, ponieważ nie jest uznany przez Pana Jezusa z powodu „środka”, staje się uznanym przez szatana.

 2. Dwie drogi, wąska lub szeroka,musisz dokonać wyboru, którą chcesz podróżować.

Każdy z nas szedł lub jechał różnymi drogami. Kierowcy z rozrzewnieniem opowiadają o autostradach na zachodzie. Z kolei pielgrzym będzie wychwalał wspaniałe dzikie ścieżki, wijące się na szczyty gór lub okrążające wspaniałe jeziora, szlaki, które ukazują nienaruszoną przez cywilizację przyrodę. Zadam pytanie: jak w kilku słowach scharakteryzować drogę kierowcy i miłośnika pięknej przyrody?

Kierowca zachwyca się szeroką i równą drogą,która umożliwia osiąganie odpowiedniej prędkości i szybkie przemieszczenie się do celu. Podbudowuje swoje zadowolenie wspaniałymi osiągnięciami. Jednak nie analizuje kosztów, jakie płaci przyroda i on sam. Jego cel to wygodny i szybki dojazd do wyznaczonego przez siebie miejsca. Podkreślając osiągnięcia i bogactwo, nie liczy się z niszczoną przyrodą, zatrutą atmosferą. Jest to droga samozadowolenia ze swoich osiągnięć.

Pielgrzym idzie kamienistą ścieżką, często stromą i wąską. Pnąc się do góry, upaja się pięknem otoczenia,płacąc cenę w postaci lejących się litrów potu. Jest zmęczony,ale pełen szczęścia, ponieważ ociera się o Boże cuda. Jego wnętrze zaczyna coraz bardziej doświadczać mocy i obecności Boga, oglądając potęgę Jego stworzenia i tego wszystkiego, co go otacza. Podeprę tę myśl cytatem Biblii: Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę (Rzym. 1, 20).

To cel, który chcesz osiągnąć, narzuca kryteria potrzebne do wyboru odpowiedniej drogi. Wybrana droga wskazuje na środek transportu i prawa, które na niej obowiązują. Narzuca też styl zachowania i ma potężny wpływ na stan emocjonalny, ukazując swoje „piękno”. Jezus, poruszając temat podróży w duchowym życiu, mówi o dwóch drogach i w prosty sposób je charakteryzuje. Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą.  A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują (Mat.7,13).

To wybrana droga charakteryzuje wieczność,do której zdążasz:

  • Droga wąska, niewygodna dla ciała, wymagająca wielu „litrów potu”, wyrzeczenia i świętości prowadzi do cudownej wieczności, żywota wiecznego. Jest to droga gromadzenia z Jezusem.
  • Droga szeroka, wygodna jak „autostrada”, pozwalająca na luz, szybkie osiągania swoich celów, eksponująca ludzkie ego. Jest to droga zatracania i rozpraszania, często już tego, co nagromadziłeś z Jezusem.

3. Dwa „zakony”, któremu z nich jesteś posłuszny?

Słowo zakon w wielu kręgach chrześcijańskich jest odbierane jako coś niewłaściwego, pozbawiającego chrześcijanina wolności. Niema chyba nic bardziej mylnego, jak właśnie ta teza, którą szatanowi udało się zaszczepić w ludzkich sercach. Zakon lub inaczej prawo, jest nieodzownym elementem porządku, pokoju i jasności reguł postępowania. Zakon małżeński stoi na straży miłości, wzajemnego zaufania i szacunku. Brak zakonu to tak zwane wolne związki, pełne grzechu i nieprawości. Liczba rozwodów w zastraszającym tempie zbliża się do ilości zawieranych małżeństw. Zakon rodzicielski stwarza warunki bezpieczeństwa, poczucia godności i miłości w rodzinie. Brak zakonu to zapełnione sierocińce nieszczęśliwymi, opuszczonymi i niewinnymi dziećmi. Można dotknąć prawa ruchu drogowego, prawa pracy, administracyjnego i innych. Wszystkie regulują i uporządkowują odpowiednie dziedziny życia. Należy pamiętać, nad tymi zakonami góruje Boży i Chrystusowy zakon.Nasuwa się pytanie: Na czym polega podstawowy błąd przy omawianiu zakonu? Na powiązaniu zakonu tylko i wyłącznie ze Starym Testamentem, ponieważ dla wielu zakon to Stary Testament. I tu uwaga: Nowy Testament nie tylko naucza, ale też zobowiązuje do przestrzegania Zakonu Bożego.

Dotykając dziedziny duchowego życia, Słowo Boże pozostawia nas bez jakiejkolwiek wątpliwości: jesteśmy pod wpływem zakonu Chrystusowego lub zakonu grzechu i nie ma innej alternatywy.

Jedna z podstawowych różnic, między zakonem Chrystusowym i zakonem grzechu to:

  • Zakon grzechu zmusza do wykonywania swojej woli, podejmowania decyzji w myśl powiedzenia „hulaj duszo, piekła niema”. To podstępne i oszukańcze działanie doprowadza wielu ludzi do rezygnacji z duchowej walki, rzucając siebie na fale tego świata, dryfując na zatracenie. Grzech skutecznie ukrywa stan zniewolenia, pod fałszywym hasłem,ubranym w słowa „jestem wolny”. Hasło odwołuje się do wolności, jednocześnie zniewala i prowadzi na zatracenie i rozpraszanie„jak owce na rzeź przeznaczone”. Zakon grzechu prowadzi do rozpraszania i odrzucenia Bożej zbawiennej łaski.
  • Zakon Chrystusowy wprowadza w Bożą miłość objawioną w Jezusie, który oddał swoje życie na Golgocie. Uczy o sprawiedliwości i wskazuje na niebezpieczeństwo grzechu oddalającego od Bożego miłosierdzia. Proponuje łaskę, miłość, świętość i radość. Zaprasza do Bożego Królestwa. Pozostawia decyzję człowiekowi, który dokonuje wolnego wyboru. Jest to świadome i dobrowolne podporządkowanie się zakonowi Chrystusowemu, dającemu życie i prawdziwą wolność. Tylko zakon Chrystusowy stwarza warunki do gromadzenia w Chrystusie.

Kilka cytatów Biblii dotyczących zakonu:

– A w członkach swoich dostrzegam inny zakon, który walczy przeciwko zakonowi, uznanemu przez mój rozum i bierze mnie w niewolę zakonu grzechu, który jest w członkach moich (Rzym. 7, 23).

– Ale kto wejrzał w doskonały zakon wolności i trwa w nim, nie jest słuchaczem, który zapomina, lecz wykonawcą; ten będzie błogosławiony w swoim działaniu (Jak. 1, 25).

– Wiemy zaś, że zakon jest dobry, jeżeli ktoś robi z niego właściwy użytek (I Tym.1, 8).

– Jedni drugich brzemiona noście, a tak wypełnicie zakon Chrystusowy (Gal. 6, 2).

– Dla tych, którzy są bez zakonu, jakobym był bez zakonu, chociaż nie jestem bez zakonu Bożego, lecz pod zakonem Chrystusowym, aby pozyskać tych, którzy są bez zakonu (I Kor. 9, 21).

Kontynuując rozważanie na temat gromadzenia i rozpraszania, nie można ominąć słów Jakuba: Kto więc umie dobrze czynić, a nie czyni, dopuszcza się grzechu (Jak.4, 17). Boży mąż uczy nas szacunku i odpowiedzialności, zachęcając do czynienia dobra. Jeżeli Pan Bóg wyposażył Cię choćby jednym talentem, pamiętaj, nie wolno Ci go zakopać (Mat.25, 14-30). Jeśli powołał do jakiejkolwiek służby, może niezgodnej z Twoim oczekiwaniem, nie zachowuj się jak małe dziecko, grymasząc i nie akceptując Bożego powołania. Jeżeli Pan postawił na Twojej drodze biednego i potrzebującego nie wolno zamknąć oczu, udając, że nic nie widzisz. Nauczanie Jakuba, rozjaśnia sam Pan Jezus w ewangelii: Wtedy powie i tym po lewicy: Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, zgotowany diabłu i jego aniołom. Albowiem łaknąłem, a nie daliście mi jeść, pragnąłem, a nie daliście mi pić. Byłem przychodniem, a nie przyjęliście mnie, nagim, a nie przyodzialiście mnie, chorym i w więzieniu i nie odwiedziliście mnie. Wtedy i oni mu odpowiedzą, mówiąc: Panie! Kiedy widzieliśmy cię łaknącym albo pragnącym, albo przychodniem, albo nagim, albo chorym, albo w więzieniu i nie usłużyliśmy ci?  Wtedy im odpowie tymi słowy: Zaprawdę powiadam wam, czegokolwiek nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, i mnie nie uczyniliści(Mat. 25, 41-45).

  • Jeżeli umiesz dobrze czynić i czynisz to dla Bożej chwały,jesteś na dobrej drodze gromadzenia z Jezusem.
  • Jeżeli umiesz dobrze czynić a nie czynisz, to wszedłeś na drogę rozpraszanie tego, co już nagromadziłeś.

Jezus wskazuje jeszcze na jedną myśl związaną z gromadzeniem i rozpraszaniem. Zwraca uwagę na częsty błąd, polegający na wracaniu wstecz, rozpamiętywaniu dawnych spraw i rozmyślaniu o tym, z czego Pan wyzwolił. Przypomnijmy słowa Pana Jezusa: A Jezus rzekł do niego: Żaden, który przyłoży rękę do pługa i ogląda się wstecz, nie nadaje się do Królestwa Bożego (Łuk. 9, 62). Oglądanie się wstecz, jest wynikiem niezadowolenia z aktualnej sytuacji. Zaakceptowaniem podpowiedzi szatana, pokazującego Twoje „zasługi”, których o dziwo ludzie nie doceniają. Jest to próba wygrzebania ze „starego życia” czegoś dobrego, takie wybiórcze i egoistyczne grzebanie w przeszłości. Skutkiem takiego podejścia jest nie tylko rozpraszanie zgromadzonych rzeczy w Jezusie, ale też odrzucenie łaski Bożej. Posłużę się przykładem narodu izraelskiego prowadzonego mocną Bożą dłonią. Codziennie otrzymywał pokarm w postaci manny, którą zbierał zgodnie z potrzebą. Proszę sobie wyobrazić: Wokół pustynia, a cały obóz otoczony Bożym pokarmem, spadającą manną. To wspaniałe, jak Bóg się troszczył prowadząc swój lud. A jednak, wybrany naród zaczął oglądać się wstecz, przypominać sobie Egipt. Ta niewłaściwa postawa, wynikająca z niezadowolenia i braku bojaźni Bożej doprowadziła Izraela do bluźnierstwa. Odwołam się do Biblii: Przypominamy sobie ryby, któreśmy jadali w Egipcie za darmo, i ogórki, dynie i pory, i cebulę, i czosnek;  a teraz opadliśmy z sił, bo nie mamy nic, a musimy patrzeć tylko na tę mannę. Manna zaś była jak ziarno kolendra, a wygląd jej był jak żywica bdelium. Ludzie rozchodzili się i zbierali ją, i mielili w żarnach albo tłukli w moździerzach, i gotowali w garnkach, i robili z niej placki, smak jej zaś był jak smak placka na oliwie.  Gdy rosa opadała w nocy na obóz, opadała nań także manna. Kiedy Mojżesz usłyszał, że lud biada w każdej rodzinie, każdy u wejścia do swego namiotu, zapłonął wielki gniew Pana, a również w oczach Mojżesza złym się to wydało (IV Moj. 11, 5-10). Niech ten przykład Izraela, będzie dobrą lekcją dla każdego, kto pragnie się spotkać w wieczności ze swoim Zbawicielem.

Drogi czytelniku, gromadź w Jezusie i pamiętaj:

  • Jest tylko jedna droga prowadząca w zbawcze ramiona Jezusa, to wąska droga. Idąc nią,gromadzisz z Jezusem.
  • Jest tylko jeden Pan, z którym będziesz gromadził, to Jezus.
  • Istnieje tylko jedno prawo wolności, to Zakon Chrystusowy posiadający moc do gromadzenia z Jezusem.
  • Jest tylko jedna Moc Ducha Świętego, która da siły do gromadzenia w Jezusie.

Niech dobry Pan Bóg błogosławi i prowadzi w codziennym pielgrzymowaniu.

Gromadź z Jezusem, a zostaniesz swego czasu przywitany przy otwartych Bramach Nowego Jeruzalem.

Roman Jawdyk
Top